

Tak prezentuje się na Zuzi

Normalnie w taki dzień jak dziś piekłabym pączki. Niestety miałam inną pilną robotę w bardzo ciepłym miejscu, prawie jak w Maroku. W południe wracam do domu na regenerację sił, a tu nagle wchodzi Adaś i niesie na talerzu świeżutkie, cieplutkie pączki, które upiekła babcia. Jak na trzylatka był to nie lada wyczyn wnieść pączki na 1 piętro po schodach i niczego nie upuścić. Z małego cwaniaka zrobiła się ostatnio niezła gaduła. Zapytałam się synka widząc łakocie:
- O, Adasiu, upiekłeś pączki?
- Nie, to babcia upiekła poczki, poczki są pyszne, poczki są aj, aj!!!
i faktycznie były aj, aj, choć z zewnątrz na to nie wyglądały, ale gdy tylko dobrałam się do marmolady pożałowałam swego łakomstwa, była potwornie gorąca.
naszyjnik jest wspaniały, elegancki i taki delikatny
OdpowiedzUsuńSama subtelność!
OdpowiedzUsuń