niedziela, 16 stycznia 2011
Kocyk
Odświeżając kartę pamięci w aparacie znalazłam coś co miałam pokazać a o czym zapomniałam. Jest to kocyk a właściwie braciszek kocyka. Dlaczego braciszek? Bo kiedyś zostałam poproszona o wykonanie kocyka dla dziecka. Weronisia tak kocyk pokochała że robiła z nim wszystko. Od spania, tarmoszenia, bawienia do tarzania po podłodze włącznie. Niestety robótka nie przetrwała próby czasu i tak nadmiernego wysiłku. Dlatego po trzech latach wykonałam kolejny kocyk który jest braciszkiem do pierwszego. Stary można jeszcze obejrzeć na moim starym Kawusiowym blogu. Nowy prezentuję się tak

Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Bardzo ładny kocyk.
OdpowiedzUsuńNie wiem skąd bierzesz czas ale może tak jest że im jest go mniej tym lepiej potrafimy go wykorzystać.
Pozdrawiam:)
Skąd biorę czas? Oficjalnie to wykorzystuję cuda techniki pod postacią zmywarka, pralka na 8kg wsadu, szybkowar itp itd. Tylko do zajmowania się dziećmi nie mam żadnej maszyny... jeszcze nie mam, a może nieświadomie sama robię wszystko jak maszyna.
OdpowiedzUsuńNie oficjalnie to kiedy posprzątam z grubsza, nakarmię wszystkich i zapakuję do łóżek to mam jakieś błogie 2 godziny ciszy i spokoju, które wykorzystuję na maksa jak tylko się da.