Kiedyś, kiedy to jeszcze byłam smarkata, marzyło mi się aby mieć za męża stolarza. Cóż, wyszłam za rolnika, elektronika - hobbystę. Ów rolnik jednak okazał się być takim samym grzebkiem i samoukiem jak ja. Ostatnimi czasy łyknął trochę wiedzy stolarskiej (ukłony dla Zbyszka) i co widzę? Marzenia się spełniają, mam męża z umiejętnością stolarską ;) To już nie pierwsza taka Jackowa szafa i każda kolejna powstaje szybciej od poprzedniej.
Choćby nie wiem jakie dziecku najwspanialsze zabawki kupił i tak najlepsze będą narzędzia tatusia! i choćby nie wiem jak dokładnie pilnował i nie spuszczał dziecka z oka to i tak piernik mały ucieknie bo tam gdzie mu nie karzą akurat się coś ciekawego dzieje.
a ja? ech no, znów mam bajzel w domu i biegam w kółko ze zmiotką i zmiatam trociny, odnajduje zaginione narzędzia, podaję ołówek, gotuję obiad ... z trocinami i dzielnie to wszystko znoszę :)
No no tata ma pomocnika :)
OdpowiedzUsuńco za imponująca szafa :) tylko pogratulować
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńlepszy mały pokój niż żaden, zawsze to kawał własnej przestrzeni :)
OdpowiedzUsuń