poniedziałek, 14 lutego 2011

Liliana

Ten naszyjnik długo dziubałam. Tak jakoś nie miało mu się na skończenie, ale i on doczekał się finału. Kolorystycznie podoba mi się ten kordonek, niestety technicznie do robienia nie za bardzo, ciut za bardzo mechaty.
Dziś w kalendarzu Liliany, więc tak ochrzczony został naszyjnik.





Tak ogólnie to chyba dziś lenia dostałam, ale może jutro będzie lepiej, a co u was?

5 komentarzy:

  1. To niesamowite, że ręce ludzkie takie precyzyjne cudeńka potrafią zrobić. Piękne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudny,mnie jeszcze daleko do takiej wprawy

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki, dzięki, dzięki !!!

    OdpowiedzUsuń